Autor Wątek: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...  (Przeczytany 189419 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jac

  • zwykły
  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 25053
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6675 dnia: 30 Wrzesień 2021, 11:21:35 »
tam się da jeszcze odkręcić normalnie jakąkolwiek śrubkę ? ;D
your future is whatever you make it, so make it a good one ;)

Offline tomo_

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 16730
  • Mój LR: puzzle
  • Skąd: no man's land
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6676 dnia: 30 Wrzesień 2021, 11:22:38 »
dobre widzę? Mustang ale gruz :) ?

Offline Kabal

  • Ciśnieniowiec
  • ****
  • Wiadomości: 713
  • Mój LR: LC100 :D
  • Skąd: Wrocław
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6677 dnia: 30 Wrzesień 2021, 11:26:11 »
Ford do tego robi każdy panel. Całe budy też. Można odbudować bez problemu. No, może z jednym - budżetem  :)21

Offline Wiechu

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 19495
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6678 dnia: 30 Wrzesień 2021, 11:35:06 »

mam gdzieś fotę przygotowanej takiej budy do piaskowania  ;D
zara poszukam

Offline Wiechu

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 19495
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6679 dnia: 30 Wrzesień 2021, 11:37:26 »
o
eleonora w stanie ustabilizowanego rozkładu  ;D






Offline mroczny

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 16810
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6680 dnia: 02 Październik 2021, 12:56:51 »
przecież tam nie ma od czego wyjść..

Chyba że się kupuje fotel i wokół niego buduje auto

Offline wąski

  • Placek
  • *
  • Wiadomości: 85

Online tomquat

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 39274
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6682 dnia: 02 Październik 2021, 17:03:28 »



Online andy

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 21590
  • Skąd: Przemyśl/Kraków
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6683 dnia: 02 Październik 2021, 20:00:53 »
 Jaki przekaz podprogowy.
Wszyscy widzimy, że P sie przemieszcza ;D

Offline Wiechu

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 19495
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6684 dnia: 02 Październik 2021, 20:03:56 »

ładny w środku
tani, a luksusowy  ;D

Online tomquat

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 39274
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6685 dnia: 02 Październik 2021, 20:06:37 »
Jaki przekaz podprogowy.
Wszyscy widzimy, że P sie przemieszcza ;D
Z górki, sam się mógł stoczyć ;)

Offline czesław

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 74834
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6686 dnia: 02 Październik 2021, 20:13:25 »

ładny w środku
tani, a luksusowy  ;D

że w sensie żiguli?

maske ma niedomkniętą.

:)21
"good things come to those who HATE"

Offline Wiechu

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 19495
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6687 dnia: 02 Październik 2021, 20:18:14 »

jak schowek w pecioku  ;D

Offline Franek

  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 27322
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6688 dnia: 10 Październik 2021, 16:36:39 »
kumpel zdjęcie ze spaceru podrzucił:


Offline Jac

  • zwykły
  • Kasztaniarz
  • *****
  • Wiadomości: 25053
Odp: Staruchy - mamy, napalamy się i takie tam ...
« Odpowiedź #6689 dnia: 26 Październik 2021, 09:24:31 »
tekst: Przemysław Mikusek,  przewodnik kampinoski
zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe




Czy ktokolwiek dziś wiąże Puszczę Kampinoską z wielkim rajdem samochodowym?
Z rajdem w którym biorą udział kierowcy z pierwszych stron gazet?

Wydarzenie które miało miejsce w niedzielę dziewiątego października 1938 roku nie było zwykłe, a dziś jest zupełnie nie znane. To tutaj na kampinoskich piaszczystych drogach zaczynała się historia samochodowych rajdów terenowych w Polsce. Swoją przygodę z  wyścigiem opisuje międzywojenny  redaktor Roman Burzyński:

"Jazda terenowa! - oto zupełnie nowe pojęcie dla polskiego automobilisty. - Czegoś podobnego u nas jeszcze nie było, chociaż nie jedna z ,,polskich'' dróg dostarcza bardziej ,,terenowych'', niż drogowych emocyj. Może właśnie z tego względu, że wszelkiego rodzaju bezdroża spotkać można u nas na każdej gorszej i... lepszej drodze, nie organizowano w Polsce dotychczas oficjalnie samochodowych jazd terenowych.''

W ten oto sposób zaczyna swój artykuł w przedwojennym poczytnym ilustrowanym tygodniku sportowym. Jak wspomina autor trasa biegnie niemal wyłącznie drogami oznaczonymi na mapie jako ,,droga wiejska''. Z Warszawy do Młocin, Lasek i Sierakowa, dalej Truskaw, Folwark Zaborów Leśny, następnie mijają Mogiłę Powstańców Styczniowych. Po chwili są już w Truskawce skąd kierują się na Ławy i do Zaborowa. Tu zaczyna się druga część rajdu. Jadą do Zaborówka i Łubca, następnie Nowe Budy, dalej Starej Dąbrowy, Cisowego, Komorowa i Kampinosu. Stąd ,,wspaniałą już szosą (kocie łby!) do Borzęcina Dużego i Młocin. Łącznie trasa liczyła około 120 kilometrów.
 Zwycięzca przejechał ją w godzinę i 45 minut ze średnią prędkością 60 km/h. Nie był to byle kto, chluba polskich kierowców - Aleksander Mazurek! W dwudziestoleciu międzywojennym największa  gwiazda sportu samochodowego w Polsce. Uczestnik rajdów Monte Carlo. Zwycięzca z 1939 roku ekstremalnie trudnego Rajdu Afrykańskiego. Zapewne doświadczenia tutaj wyniesione pomogły mu w tym zwycięstwie.

Trasa przez kampinoskie piachy była bardzo trudna o czym przekonał się na własnej skórze sam redaktor Burzyński.
,, Piach w którym koła samochodu grzęzną po oś. W piachu od czasu do czasu koleiny, wyryte wozem chłopskim, czasem kawałek ścieżki wydeptanej przez krowy, czasem ... jeszcze więcej piachu, a za piachem piaszczysta górka o dość stromym wzniesieniu. Co za tą górką - nie wiadomo. Taką trasą pędzi samochód rajdowy z szybkością 70 km na godzinę. Nie przesadzam ani na jedną kreseczkę szybkomierza. Sam jechałem, zgrzytałem zębami i ... rżnąłem łbem w dach limuzyny po każdej nowej dziurze w drodze. W drodze? Wolne żarty. Gdybyż to chociaż droga, nasza poczciwa polska droga! Ale to po prostu - teren. Puszcza Kampinoska pod Warszawą - a więc - nieprzemierzone piachy, trzęsawiska, na których usypano groblę, wertepy, czasem wyjątkowo trochę twardej łąki.''

Kierowców nie pozostawiono jednak bez opieki i pomocy w kłopotach. W ekstremalnych miejscach gdzie były wysokie piaszczyste ,,góry'' czekały do dyspozycji ciągniki wojskowe i konie z linami. Tam radzili sobie tylko ci którzy jechali na trzecim biegu i pełnym gazie nie bacząc na konsekwencje. Regulamin przewidywał za żądanie obcej pomocy punkty karne. We wsi Ławy ustanowiono przejazd przez bród (Kanał Zaborowski) długi na 30 metrów i głęboki na 35-50 cm.
,,Z brodem poprzez rzeczkę była na przykład taka historia - za przejazd rzeczki z ominięciem brodu, przez pobliski mostek, zawodnik otrzymywał zero punktów. Za przejazd brodu bez pomocy obcej, 20 punktów dodatnich (czas maksymalny 3 minuty). Za przejazd z pomocą ciągnika 10 punktów karnych. Oczywiście wszyscy łakomili się na cenne punkty. Nie jeden kierowca zdobył je... na skórze obsady swego wozu, której rozkazywał na środku brodu wchodzić do kolan w wodę i popychać maszynę. Własna pomoc była dopuszczalna. Widziało się potem, na półmetku, gdzie była chwila wytchnienia, wytwornych dżentelmenów, zdejmujących obuwie i wylewających z nich strumienie wody. Niezbyt przeźroczystej. Jeden z zawodników zostawił swój trzewik po prostu w brodzie, i pojechał dalej.''

Ten niecodzienny spektakl z udziałem wspaniałych rajdowych limuzyn odbywał się na oczach mieszkańców puszczy i musiał budzić ich radość, podziw, zdumienie i nieukrywaną ciekawość. Ich pomoc była tutaj nie jednokrotnie potrzebna, co zresztą widać na zdjęciach. Mimo niedogodności jakie fundował teren humor dopisywał wszystkim uczestnikom.
,,-Tadeusz! Jakżeś przejechał bród bez wioseł? - nawoływali do siebie towarzysze rajdowi. -Udawałem kajak! Szkoda, że nie było żagla! ''
,,Jeden z zawodników jeździł z dwoma długimi deskami wewnątrz samochodu. Dogadywano mu, że wiezie ze sobą ostatnie deski ratunku. Do ustawiania na nich butelek z wiśniówką, w razie definitywnego ugrzęźnięcia w błocie.''
,,Piasek dla auta, jadącego z wielką szybkością jest tem, czem ,,czysta'' bardzo silnie wzmocniona, dla człowieka. Auto jedzie wówczas mniej więcej tak jak pijany po chodniku. Od brzegu do brzegu. Widok takich rozkołysanych maszyn wpływał rozweselająco na widzów, a pobudzająco dla zwolenników... wiśniówki. Poszło jej sporo przed rajdem, w czasie rajdu i po rajdzie.''
podsumowuje redaktor  Burzyński.

















your future is whatever you make it, so make it a good one ;)