Land Rover Forum > 90 110 130 Defender

Przekładnia kierownicza, pora na reanimację.

(1/1)

Jacek:
Tak ogólnie to nie znam się, ale napiszę jak mi się wydaje  :)

Od dłuższego czasu przyglądam się swojej przekładni. Wycieram, czyszczę i widzę, że z czasem tu i ówdzie wilgotnieje. Ubytku płynu nie stwierdzam, luzów też, więc na razie może być. Ale zdaje się, że pora już zabezpieczyć się na wypadek, gdyby rozciekła się do reszty. Większość $$$ na nowego genuina już odłożyłem do skarpety, więc żyję sobie spokojnie dalej, sytuacja pod kontrolą. To tak na wypadek, gdyby przy próbach regeneracji okazało się, że nie ma już czego regenerować.

Zaraz zrobię trochę dody-elektrody i wrzucę podstawy o przekładni. Zebrałem je gdy sam chciałem zajarzyć jak działa, teraz podzielę się żeby ktoś nieogarniający tematu też nabrał umu, o co w ogóle chodzi. A potem wkleję efekt przerycia rajdów i tamtego w dawnej postaci. Trochę wysiłku kosztowało, ale zebrałem moim zdaniem esencję dobrych rad na temat cieknącej przekładni. Nie sądziłem, że będę to upubliczniał, wiec nie zapisywałem z kogo dokładnie są cytaty. Sporo było z c&j. Inni - przykro mi, nie pamiętam. Drugi raz nie chce mi się ryć, bo to było już kilka miesięcy temu.

Nie doszedłem tylko do dwóch spraw i o to pytam:
1) W którym momencie powinienem stwierdzić, że już pora wziąć się za przekładnię? Chodzi mi o to, że np. gdy już trzeba dolewać raz na tydzień?
2) Czy powinienem czekać z próbą regeneracji aż rozcieknie się do poziomu z pkt 1, czy próbować już teraz, skoro jeszcze nie ma dramatu?

Wiedza:

PRZEKŁADNIA KIEROWNICZA (Power steering box)

Służy do przełożenia siły rąk poprzez kierownicę na siłę osiową skręcającą kołami. jej konstrukcja musi umożliwić regulację luzów powstających wskutek zużywania się współpracujących powierzchni. Obecnie w samochodach najczęściej stosowane są następujące typy przekładni:

    Przekładnie zębatkowe (zwane potocznie maglownicami)
    Przekładnie śrubowo-kulowe
    Przekładnie ślimakowe
    Przekładnie ze ślimakiem globoidalnym

Defenderowe są ze ślimakiem globoidalnym.
Przekładnia ślimakowa składa się ze ślimaka i ślimacznicy, przy czym najczęściej kołem napędzajacym jest ślimak.

Poglądowo, przekładnia kierownicza ze zwykłym ślimakiem wygląda tak:



Potem zmutowała w przekładnię ze ślimakiem globoidalnym, który nie jest prosty, lecz ma kształt globoidy :) Ślimacznica też. Chodzi o to, że obejmują się na większej części obwodu wycinka ślimacznicy. Zwiększa się pole dolegania, obciążenie rozkłada się na większą liczbę zębów.



Zalety te dochodzą do głosu wówczas, gdy elementy przekładni są bardzo dokładnie wykonane i został przeprowadzony dokładny montaż. Dlatego też za wady przekładni ze ślimakiem globoidalnym uznaje się trudność uzyskania dużej dokładnosci wykonania i konieczność dokładnego montażu.
Myślę, że to ważne mając na uwagę regenerację. U kogo i co. I czy w ogóle jeszcze warto.
A teraz śmieszne: z tego względu przekładnie te stosuje się rzadko.
Cóż więc za fart, że mamy je w naszych żelastwach  ;D

Te mądrości pochodzą z uczelnianego pdfa Akademii Morskiej w Gdyni "Przekładnie śrubowe". Polecam lekturę.
kpt.wm.am.gdynia.pl/doc/PKM_II_w10_Przekladnie_srubowe.pdf

Teraz jak przekładnia działa w defie. Ogólnie polecam stronę http://www.defenderhelp.com/36-steeringbox.html, jeżeli ktoś włada anglikańskim. Problem przekładniowy ładnie opisany. A jak nie włada, to przynajmniej poogląda obrazki. Zacytuję z tej strony obrazek, jak wygląda cały układ.



Sama przekładnia chodziłaby ciężko, więc ma hydrauliczne wspomaganie. Po to jest płyn, pompka do niego, zbiorniczek, przewody i kilka bebechów w przekładni, jak tłoczki.

Przekładnia w całości...


Wybór istotnych wnętrzności


Widać wałek z wycinkiem ślimacznicy, globoidalny ślumok, tłoczek, itp.
No. I tak to jest i działa póki bebechy nie zużyją się.
Objawy zużycia to wycieki i luzy.

Teraz złote myśli userów z rajdów i dawnego ls. Zebrane luźno, nie są w konkretnej kolejności. Uważam, że po lekturze można wyrobić sobie zdanie co zrobić gdy cieknie. Wnioski do wyciągnięcia we własnym zakresie.

------------------
2ga opcja to wykorzystanie wałka z tej przekładni (tego co wychodzi na wąs). ubytki zostały wyczyszczone i uzupełnione a następnie stoczone do wymiaru nominalnego co pozwoli na wymianę wałka z jakąś niesprawną przekładnią z pokorodowanym wałkiem. W oryginale wałek ten jest teoretycznie dostępny (za 1700zł) niestety nie da się go sprowadzić. - korozja tego wałka to podstawowa przyczyna wycieków z przekładni ponieważ wżery na wałku szarpią uszczelki i rozszczelnią przekładnie. Zatem wymiana na wałek z mojej przekładni załatwia problem. Zasadniczo ten Wałek jest tak jak napisałem przyczyną uszkodzenia uszczelnień i to on najczęściej się ukręca przy jakichś ostrych perypetiach w terenie (o ile nie puści drążek kierowniczy najpierw) lub przydzwonieniu na przykład w krawężnik.

http://imageshack.us/photo/my-images/21/shafth.jpg/
------------------
Wyjazd w sylwka, przy skręcaniu zaczyna coś rzęzić, sprawdzam - brak płynu do wspomagania, dolewam, za chwilę powtórka. Dziwne jest to, że raz potrafi przejechać z 50 km i stan jest ok, by za chwilę po 10 km płynu brakowało, normalnie kałuża pod autem przy parkowaniu - jakieś takie śmieszne  Z politowaniem
Generalnie traska 400 km zaliczona z dolewkami, ale do domciu dojechał   

Po oględzinach na glebie z latarką w łapie najprawdopodobniej zapierdziela płyn z przekładni, z wałka wychodzącego na wąs do drążka kierowniczego.
Czy tam jest jakieś simmering który się ot tak wymienia, czy to grubsza sprawa?
------------------
To pamiętam, że napisał niejaki... lr_olek  ;D

kupilem uszczelniacze genuinowe za przeszlo 200zeta...
dokonano rozebrania przekladni w celu wymiany w/w elementow uszczelniajacych. okazalo sie ze walek glowny zwany sektorem jest pocharatany przez łożysko. sektor przekładni kosztuje ponad 1000zł (wtedy) cała kosztowała 1900 z groszami ... kupiłem cała nowa,bo starej nie opłacało sie naprawiac. a tez mialo być pieknie tak jak u ciebie...bo tylko ciekła

kupilem nowa za 1900zl z faktura i gwarancja w polsce. probowalem moja regenerowac,ale sektor byl pocharatany tak,ze zadne nowe uszczeli za 200zl nic nie daly...skonczylo sie na nowce i mam spokoj. a dostwalem szalu,bo dziwne to jest,ze przychodzi zapakowana nowa przekladnia z zakurwistym luzem ktory se trza skasowac... logiczne by bylo,ze powinna przyjsc nowka wyregulowana na glanc ale to by bylo zbyt proste.
moja stara przekladnia tez mi sie wydawalo ze wsensie mechanicznym jest sprawna,bo nie dawala zadnych oznak rozgruzowania , luzow, stuków itp. tylko ciekła...
------------------
śrubką można regulować luz przekładni tylko jak jest ciśnienie płynu!
------------------
pyt: przekładnia kierownicza z Disco 2 do defa 300 podobno jest lepsza ,bardziej wytrzymała i daje się zamontować?

odp: Nie. Nie ma do niej części zamiennych i jak se ją zjebiesz to wymieniasz całość. jest psująca. tak samo korodują pod uszczelnieniem sektora, tak samo robią się odgnioty na ślimaku przy strzałach.
------------------
c&j
przekładnie się naprawia. przy użyciu genuinowych zestawów naprawczych lub producenta przekładni. wszystko poniżej tego nadaje się psu w dupę.
naprawia się całościowo, a nie obtania jednym uszczelnieniem tam gdzie cieknie.
naprawa będzie skuteczna jeśli sektor nie jest skorodowany a ślimak nie ma odgniotów ani złuszczeń.
------------------
pyt: Czy nie taniej bedzie zapodac juz gotowca zregenerowanego lub nowki?

odp c&j:
Nie.
generalnie widzę nagminnie jest mylona niewiadomo-jaka regeneracja u misi od hydrauliki siłowej która polega na przerobieniu wszystkiego na rzeczy które im pasują z wymianą fabrycznego zestawu uszczelnień czy w trudnych przypadkach uszczelnień, sektora i łożysk
------------------
c&j
regeneracja w sensie wymiana uszczelnień i łożysk ma sens jeśli sektor nie jest skorodowany i nie ma odgniotów na ślimaku.
na uszczelnieniach nie należy obtaniać bo jeden kluczowy element w tanich zestawach jest gównianej jakości.
w zasadzie pozostają do wyboru zestawy firmowane przez producenta przekładni adwest i genuin lr
wszystko poniżej to strata czasu...
------------------
pyt: Jakoweś Tarnowskie Góry to robią podobno dobrze?
 
odp c&j:
nie polecam.
bardzo topornie te przekładnie po nich chodzą i regeneracja jest inwazyjna. po niej już oryginalnego zestawu nie zastosujesz.
------------------
pyt: chyba jednak pojde w regenerowana , w paddocku 109 +vat?

odp c&j:
w żadnym wypadku.
R(egenerowane?) to tania taniośc
bez sufixu taniość
G robi
GEN robi ale jest drogie
------------------
z doświadczenia na szczęście kolegi nie mojego :

1) zregenerował sam - założył pojeździł i było gorzej niż przed robotą
2) oddał przekładnie do regeneracji z jego to zdaje się że tylko obudowa został bebechy poszły nowe - cena nie jakaś tragiczna około 500zł jeździ już cały rok nawet się nie rosi
-
Śmiem twierdzić że kolega za 500 zeta to raczej wszystkiego nowego w środku nie posiada.
Cena nowego sektora jest znacznie, znacznie większa, więc jak znm życie to za 500 ma nowe uszczelniacze i łożyska sektora na dole... albo i nie.
------------------
Zadając takie pytanie rozumiem że robisz to pierwszy raz, TYLKO sugeruje by zajął się tym ktoś kto takie rzeczy robi na bieżąco, bo po pierwsze będziesz mógł dalej bezpiecznie wozić rodzinę, a po 2 nie koniecznie będzie drożej.
Co do samej jakości uszczelniaczy, nie wiem co kupiłeś ale z opisu wynika że tani zamiennik, Należy pamiętać by do naszych samochodów nie montować simeringów w zamienniku, gdyż to po prostu nie działa.\
------------------
dobra regeneracja to nie szlifowanie i dobieranie większego uszczelniacza, tylko przywrócenie nominalnych rozmiarów wałka, ślimaka i pozostałych bebechów jeśli tego wymagają (poprzez chromowanie), wymiana kulek i uszczelniaczy.
regeneracje za 500zł to w większości wymiana samych uszczelniaczy, która na zbyt wiele się nie zda.. jeśli w przekładni są luzy to olej zaraz znów zacznie ciec..
-------------------

Tyle.
Poddaję wątek krytyce i otwieram dyskusję. Wolno też kasztanić.
 ;D

lr_olek:
jak na mojej przekladni zawsze wisiala kropla,to nic nie robilem
jak na mojej przekladni byly juz krople ktre spadaly na podloge w garazu i przez noc powstawala plama,to nic nie robilem
jak dolewalem raz na tydzien 100ml,to nic nie robilem
jak dolewalem raz na dzien 100ml,to juz ja zutylizowalem

dareks:
u nasz na kolei mawiali: nie popsute - nie naprawiaj
 ;D

Jacek:
To dalej obowiązuje! ;D

Nie ruszam więc przekładni póki nie zrobi się jak u Olka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

Idź do wersji pełnej